- Ja też cię kocham i strasznie za tobą tęskniłam. Nie widziałyśmy się przez tyle lat. Byłam szczęśliwa gdy to usłyszałam. Nagle poczułam, że ktoś mnie szturcha za ramię. O nie! Pomyślałam. To był tylko sen. Obudziła mnie stewardessa.
- Przepraszam, że cię budzę, ale wylądowaliśmy już.
- Nic się nie stało. I już wychodzę. Uśmiechnęłam się i wzięłam swoją podręczną torbę. Wyszłam z samolotu i poszłam po swoje walizki. Gdy miałam już wszystkie rzeczy przy sobie wyszłam przed budynek. Oczywiście jak to w Londynie padał deszcz. Założyłam kaptur na głowę i zobaczyłam, że nie daleko stoją taxówki. Oczywiście jak to ja i moja niezdarność wywaliłam się z walizkami. Na szczęście jakiś dżentelmen podszedł do mnie.
- Cześć, może ci pomóc? Miał piękne niebieskie oczy i śliczny uśmiech. Miał też aparat na zębach. wyglądał tak sexowni. No dobra dziewczyno ogarnij się!
- Jasne. Podałam mu jedną walizkę i szeroko się do niego uśmiechnęłam.
- Daj jeszcze drugą. Nie chce żeby ci się coś stało. Uśmiechnął się, a ja myślałam, że zaraz zemdleje. I zaraz, zaraz on się o mnie martwi. O rany taki przystojniak! Dobra dziewczyno odpowiedz mu bo wychodzisz na idiotkę.
- Nie poradzę sobie. Powiedziałam po chwili. Nic nie odpowiedział tylko poszedł w nieznany mi kierunek. No nic poszłam za nim. Na moje nieszczęście oczywiście się wywaliłam. Byłam tak zagapiona na tego chłopaka, że nie zauważyłam krawężnika i potknęłam się. On oczywiście zaczął się śmiać.
- Ej! To nie było śmieszne. Powiedziałam ze smutkiem na ustach. On podał mi rękę i pomógł mi wstać.
- No wiem, że nie było to śmieszne, ale ja cię ostrzegałem i chciałem wziąść od ciebie walizkę bo domyślałem się, że coś takiego się stanie.
- A skąd to mogłeś wiedzieć? Zaczęłam się zastanawiać.
- Bo cały czas się na mnie patrzyłaś. Nie zdziwiłem się wcale, że wylądowałaś na chodniku. O nie! pewnie myśli, że jestem jakąś wariatką albo coś...
- Ja gapiłam się na ciebie? Nie... Wydaje ci się. A tak w ogóle to gdzie idziemy?
- Tak, tak załóżmy, że ci wierzę. No i do mojego samochodu. Podwiozę cię.
- No dobrze. Już nic nie mówiłam bo było mi bardzo głupio. Blondyn podszedł do jakiegoś pięknego i na pewno drogiego samochodu.
- Wow on jest twój? Skąd ty miałeś na to kasę? Musisz być na prawdę bogaty. Byłam pod wrażeniem.
- Yyy no tak. No dobra wsiadaj. Otworzył mi drzwi i poczekał aż wsiądę. Zamknął za mną drzwi i włożył walizki. Po chwili siedział już obok mnie.
- A tak właściwie to gdzie moje maniery. Jestem Niall, Niall Horan.
- A ja jestem Carly Wesley. Podaliśmy sobie ręce i Niall odpalił samochód. To gdzie mam cię podwieźć? Zapytał się spoglądając na mnie.
- Do jakiegoś nie drogiego hotelu.
- Na ile przyjechałaś? No wiesz mógłbym cię trochę oprowadzić po mieście.
- Na stałe tylko, że nie mam wystarczająco dużo pieniędzy na jakieś małe mieszkanko. Muszę znaleźć jak najszybciej pracę. I jak chcesz to jutro na przykład mógłbyś mnie trochę oprowadzić po mieście. Uśmiechnęłam się nie śmiało.
- Wiesz co bo ja mieszkam z kolegami i mamy duży dom i mamy kilka wolnych pokoi to dopóki nie znajdziesz mieszkania możesz zamieszkać z nami. Nie wierzę on mi proponuje wspólne mieszkanie.
- No wiesz, ale mieszkasz z kolegami to nie wiem czy by się zgodzili, a po za tym to my się nawet nie znamy...
- No wiem, ale w tedy będziemy mogli się czegoś o sobie dowiedzieć i oni na pewno cię polubią. Mówię ci będzie fajnie. To co zgadasz się?
- No dobrze, ale jak nie będą chcieli żebym z wami zamieszkała to odwieziesz mnie do hotelu, zgoda?
- Ok, ale oni na pewno cię polubią. Resztę drogi przesiedzieliśmy w ciszy. Nagle blondasek się zatrzymał.
- To... ty tutaj... MIESZKASZ? Ledwo co wypowiedziałam te słowa. Dom był ogromny i bardzo nowoczesny.
- No i jak podoba ci się?
- Podoba? To za mało powiedziane. Jest fantastyczny!
- No dobra chodź przedstawię cię moim kolegom. Pomógł mi wyjść z samochodu i poszliśmy do jego domu. Otworzył mi drzwi i po prostu nie mogłam uwierzyć co tam zobaczyłam...
-----------------------------------------------
Przepraszamy, że tak długo czekałyście na ten rozdział. Mamy nadzieję, że się spodobał. Następny pojawi się niebawem. Dacie radę, żeby pod tym rozdziałem pojawiło się 5 komentarzy? Mamy nadzieję. Do zobaczenia. xxx